Być
Diamenty, bogactwa, samochody, domy czy jachty bledną wobec cudów świata. I choć chciałabym nieustannie się nim zachwycać, wiem, że nie sposób odkryć go w całości w ciągu plus minus 702 720 godzin, czyli 29 280 dni naszego życia.
Czytaj dalejCzyli blog o tym, że kręgosłupowi moralnemu może czasem wypaść dysk.
Diamenty, bogactwa, samochody, domy czy jachty bledną wobec cudów świata. I choć chciałabym nieustannie się nim zachwycać, wiem, że nie sposób odkryć go w całości w ciągu plus minus 702 720 godzin, czyli 29 280 dni naszego życia.
Czytaj dalejWiduję ją często. Małą dziewczynkę z warkoczykami.
Gdy mijam ją w drodze do rodziców, uśmiecha się do mnie delikatnie. Czasem mam wrażenie, że dostrzegam ją w tłumie ludzi, którzy zawsze się gdzieś spieszą — jakby za chwilę miał skończyć się świat.
Czytaj dalejLęk towarzyszy mi od dawna — właściwie od pokoleń. Mam poczucie, że odziedziczyłam go po swojej mamie, babci i prababci. Każda z nich nosiła w sobie ogrom niepokoju, który potrafił urastać do niebotycznych, wręcz apokaliptycznych rozmiarów.
Czytaj dalejCzytam i oczom nie wierzę a mój mózg nie radzi sobie z przyswajaniem informacji wrzucanych na Facebooka czy inne media społecznościowe.
Czy to znaczy, że jestem „niepełnosprawna intelektualnie”?
Czytaj dalejW moim domu znajduje się mnóstwo — jak mawia mój małżonek — pierdoletów.
Od aniołów, łapaczy snów, muszli pełnych szumu morza, magnesów przypominających o miejscach naszych podróży, po zdjęcia, które zapisały wspomnienia, i książki, cicho szepczące opowieści.
Czytaj dalej„Widziałaś, jak się ubrała?”, „Ależ się postarzał…”, „Znów nie przyszli…”.
Szepty nie milkną w miastach zmarłych.
Każdy ma coś do powiedzenia – komentarze cisną się na usta, słowa odbijają się echem od granitowych nagrobków.
Czytaj dalejCzasem dzieje się tak, że dotyka cię niepokój, tak wielki jak bezkres oceanu.
Pęcznieje w tobie, rozpycha się, zwołuje rozczarowanie, słabość, zazdrość, złość i żal, by siały w tobie wątpliwości.
Czytaj dalejNie, to nie będzie tekst o znoszeniu jaj.
Choć przyznaję, że gdyby były złote, z pewnością zasiadłabym do ich wysiadywania z największą starannością.
Będzie za to o czymś zupełnie innym.
Czytaj dalejSłowa zalegają w każdym kącie mojego domu. Potykam się o nie, krzątam między nimi i próbuję je trochę ogarnąć.
Najczęściej układam z nich zdania, które wyrzucam z siebie podczas rozmów.
Czytaj dalejPatrzę na zdjęcia seniorów trzymających się za ręce i nieustannie zachwycam się sielankową wizją życia, które – jak sobie wyobrażam – czeka mnie na emeryturze. Przeglądam strony Domów Seniora i z ulgą odnotowuję, że ktoś zajmie się mną tam w sposób holistyczny, zapewniając godne dożycie.
Czytaj dalej