Krzątanina
Słowa zalegają w każdym kącie mojego domu. Potykam się o nie, krzątam między nimi i próbuję je trochę ogarnąć.
Najczęściej układam z nich zdania, które wyrzucam z siebie podczas rozmów.
Czytaj dalejCzyli blog o tym, że kręgosłupowi moralnemu może czasem wypaść dysk.
Słowa zalegają w każdym kącie mojego domu. Potykam się o nie, krzątam między nimi i próbuję je trochę ogarnąć.
Najczęściej układam z nich zdania, które wyrzucam z siebie podczas rozmów.
Czytaj dalejPatrzę na zdjęcia seniorów trzymających się za ręce i nieustannie zachwycam się sielankową wizją życia, które – jak sobie wyobrażam – czeka mnie na emeryturze. Przeglądam strony Domów Seniora i z ulgą odnotowuję, że ktoś zajmie się mną tam w sposób holistyczny, zapewniając godne dożycie.
Czytaj dalejNie wiem, co się wydarzyło, ale czyjeś życie było – i ot tak, zakończyło się.
Śmierć lubi wpadać z zaskoczenia. Jakby chciała powiedzieć: „Nie bądź taki pewny siebie, człowieku.
Czytaj dalejmoże warto
być teraz
bo wczoraj
już było
a jutra
może nie być
Czytaj dalejJestem głodna.
Ale nie brakuje mi pożywienia. Jem aż nadto. Można nawet powiedzieć, że jestem syta – bo moje ciało obudowałam warstwami, które mają chronić mnie przed niebezpieczeństwami.
Czytaj dalejNa pierwszy rzut oka może się wydawać, że powiedzenie słowa „nie” to rzecz banalnie prosta. Cóż może być w tym trudnego? Trzy litery alfabetu – krótka i zdecydowana forma, która teoretycznie szybko pozwala zakończyć niechcianą rozmowę, odmówić spotkania czy wyjazdu.
Czytaj dalejNadchodzi zawsze nieoczekiwanie. Nie wysyła zapowiedzi, nie stuka cicho, tylko nagle głośno puka do drzwi. I wiesz, że musisz otworzyć. Bo przed nią nie ma kryjówek, żadnej zasuwy od środka.
Czytaj dalejLat przybywa, a rozumu jakby nie.
Z każdej strony słyszę: zadbaj o siebie, zatroszcz się o małą dziewczynkę w środku, przytul lęki i strachy, przebacz, oddaj to, co nie jest twoje, nie dźwigaj losów całego świata.
Czytaj dalejNie zaprzyjaźnimy się. Jest drażniąca. Spada jak grom z jasnego nieba, zakłóca spokój, przeszkadza mi i działa wbrew moim oczekiwaniom. Pani Irytacja.
Niby przypomina alarm, który ostrzega, że coś się dzieje – ale nie robi tego zbyt subtelnie.
Czytaj dalejNo i cóż napisać, kiedy myśli gonią po głowie z prędkością światła, zderzając się ze sobą, plącząc i wirując, jakby urządziły sobie całodobowy maraton. Trudno wtedy poskładać je w słowa, a te – w zdania.
Czytaj dalej